Opublikowano 3 komentarze

Facebook i ja

Podobno ludzie teraz nie mają czasu na czytanie blogów, a forma facebooka w postaci jedno – dwuzdaniowych wypowiedzi zdominowała komunikacyjną przestrzeń.
Jeśli tak jest to ja głośno i otwarcie deklaruje się jako ten który nie czuje się dobrze w nowej pośpiesznej formie pozbawionej smaku, barwy i koloru. Kiedyś myślałem że opisy w książkach są niepotrzebne, i ciężko mi przychodziło przebrnięcie przez dwie strony słów o tym że:

„…główny bohater swoje dzieciństwo spędził na małomiasteczkowym blokowisku. Tym które żyje własnym odrębnym życiem, tym w którym mieszkańcy żyją we wspólnocie, która tętni życiem kiedy zaczyna robić się ciepło. Na ławce przed klatką zawsze ktoś jest, a dzieci nawet o tym nie wiedząc zawsze są pod czyjąś opieką. Dziurawy asfalt i mirabelki przy żłobkowym płocie, kilku lokalnych pijaków, stara cyganka, i zapach wąskiej chłodnej klatki…”.
Taaaaak – kiedyś było mi ciężko przez to przebrnąć dziś rozumiem że bez tego mój bohater poruszałby się po świecie bez barw i kolorów, szybko, krótko i … bezsensu, bo życie jest po to żeby je smakować, żeby na nie patrzeć i kosztować to wszystko, a kolorów, odcieni i odczuć które daje jest niezliczona ilość.
Biegnąc nie zdążę tego poczuć, a ja chcę czuć jak najwięcej, po to tu jestem, żeby czuć i reagować.

 

Niby to oczywiste, banał, ale w rzeczywistości bardzo rzadko się zatrzymujemy nie myśląc o niczym, tylko smakując otoczenie… chwilę.

Są takie chwile w których napływają mi łzy do oczu. Nic specjalnego – jadę sobie upaprany w smarze po łokcie, w miare sprawnie chcę dowieść części bo klient czeka na samochód i nagle BOOOM! Znowu dopada mnie ta fala, nie wiem skąd, nie wiem dlaczego ale to jedno z tych pięknych uczuć, to doświadczenie doskonałości, to miłość w najczystszej formie. Tego chcę Doświadczać, to jest prawdziwe, to ma Moc i z tej Siły sie wywodzę ja i My wszyscy.

 

Niby jedno i drugie nie ma ze sobą związku, bo co ma facebook do Miłości, ano ma… bo na facebooku też jest miłość, tyle że ta wyznawana pośpiesznie z dolepionym obrazkiem.

Jedno jest prawdziwe, drugie to jego sybtytut – My Wybieramy.

Opublikowano 2 komentarze

Na początek

YEssss!!

Składam Dzięki za ten dzień w którym udało mi się połączyć ze światem, Z Wami i z Tobą.

Moja wibracja jest niezmienna, w tym samym jednostajnym tempie, moje przesłanie proste i przejrzyste wróćmy do korzeni, wróćmy tam gdzie brat miał szacunek dla brata, gdzie był czas, na to by słuchać i opowiadać.

Mam jeszcze wiele do powiedzenia, wiele o tym co było i wiele na temat tego co jest teraz, a to wszystko na silnym, stabilnym fundamencie jakim jest muzyka reggae.

„…żeby nie wiem jaki mocny wiatr na zewnątrz w niego wiał mój Dom będzie tam stał…”

Cieszę się że wciąż mam możliwości żeby kontynuować to co zacząłem, cieszę się że wena mnie nie opuszcza bo wokół nieustannie coś się dzieje, a moje otoczenie stwarza aurę w której trudno nie być kreatywnym.

Cieszę się że mimo różnych potknięć, turbulencji i zawirowań wciąż tutaj jesteście.

FaYah Live!