Opublikowano Dodaj komentarz

Real Warrior

Przyjechałem tu pierwszy raz, dawno temu. To była długa dwudniowa podróż. Do domu dzwoniłem raz na tydzień, bo budka telefoniczna była parę kilometrów od farmy.

Dużo łez i tęsknoty.

Te wyjazdy i ciężka praca w której nie było miejsca na wymiękanie – nauczyły mnie tak wiele o mnie…
Chociażby tego że jestem w stanie znieść o wiele więcej niż myślałem, i tego że po tym wszystkim – tylko Bóg ma taką Siłę żeby mnie powstrzymać jak już ustalę cel do którego zmierzam.
Żeby za długo się nie rozpisywać.
Do moich Braci którzy są daleko od Domu – miejcie cel, myślcie o nim każdego dnia, wyobrażajcie sobie go, zbliżajcie się do niego, weźcie co macie wziąć i wracajcie!
Inaczej nigdy, nic się nie zmieni, to my jesteśmy świadomością naszych dzieci. Nie ma nas z nimi…ktoś inny ją kształtuje. 

Siostry! Motywujcie swoich mężczyzn. To nie o pieniądze w życiu chodzi, one nigdy nie były źródłem szczęścia i nigdy nie będą.

Moi Ludzie jesteśmy Silni, i nie dajmy osłabić naszej świadomości. Tym razem to nie walka wręcz – to mentalna walka którą wygrywamy.

Man a real Warrior today, warrior tomorrow same way…